MyMenu1

poniedziałek, 5 września 2016

Aviva Premiership – runda 1


Rozpoczął się kolejny sezon Aviva Premiership! Pierwsza kolejka była bardzo ekscytująca. Doszło do kilku ciekawych rozstrzygnięć, a kibice w Kingsholm byli świadkami niezwykłego starcia pomiędzy Gloucester i Leicester. Rywalizacja z roku na rok staje się coraz ciekawsza. Pierwszy weekend potwierdził, że angielska liga kolejny raz dostarczy fanom rugby w Europie niezapomnianych emocji oraz meczów na najwyższym poziomie. Poniżej krótkie podsumowanie każdego ze spotkań.


Gloucester - Leicester Tigers 31:38
Piątkowy mecz otwierający nowy sezon Premiership był zdecydowanie najlepszym spotkaniem kolejki. Pierwsza połowa należała do Gloucester. Matt Scott zdobył przyłożenie dla gospodarzy w 11. minucie. Tigers odpowiedzieli co prawda akcją, którą zakończył Manu Tuilagi jednak zespół Gloucester rozkręcał się z minuty na minutę aż osiągnął totalną dominację. W 44. minucie za sprawą przyłożeń Scotta, Sharplesa i Purdy’ego, oraz celnym kopom Laidlawa rugbiści w tradycyjnych strojach w biało-wiśniowe pasy prowadzili aż 31:7. Zespół Leicester już nie raz udowodnił, że nigdy się nie poddaje. W drugiej połowie przyjezdni przejęli inicjatywę, zaczęli grać dużo mądrzej taktycznie i przede wszystkim o wiele skuteczniej. Prowadzeni przez Sama Harrisona, który znakomitymi kopami zyskiwał przewagę terytorialną Leicester zaczęli odrabiać straty. W 46. minucie przyłożenie zdobył JP Pietersen a niedługo później Sam Harrison. Freddie Burns systematycznie dokładał punkty z celnych kopów na bramkę. Tigers uruchomili młynarzy, który raz po raz zagrażali rywalom trudnymi do obrony maulami. Ostatecznie goście przyłożyli piłkę na polu punktowym przeciwnika jeszcze dwukrotnie – Brendon O’Connor w 75. minucie i Sam Harrison w 81. minucie. Nieprawdopodobna pogoń zakończyła się sukcesem, rugbiści Leicester odwrócili losy spotkania i zwyciężyli 31:38!

Newcastle Falcons – Sale Sharks 19:17
W drugim piątkowym meczy zmierzyły się ze sobą dwie drużyny z północy Anglii. Spotkania pomiędzy tymi rywalami zazwyczaj są bardzo zacięte, podobnie było także i tym razem. Pierwsze punkty na koncie gospodarzy zapisał Mike Delany, który trafił karnego w 6. minucie. Nowy łącznik ataku Sale – AJ MacGinty – odpowiedział tym samym w 20. minucie. Przyjezdni popełniali jednak zbyt wiele błędów, duża ilość karnych zawodników Sharks sprawiła, że ekipa Newcastle przez większość pierwszej połowy była w ofensywie. Ostatecznie ataki zakończyły się sukcesem. Przyłożenie w 35. minucie zdobył Sinoti Sinoti. Po zmianie stron goście grali nieco lepiej. Co prawda dobrze dysponowany kopacz Newcastle - Mike Delany systematycznie dokładał punkty z podstawki, jednak przyjezdni zaczęli odrabiać straty. Dwa przyłożenia, które zdobyli Johnny Leota oraz Byron McGuigan i celne podwyższenia sprawiły, że rugbiści Sale byli bliscy wykradzenia zwycięstwa. W ostatniej minucie meczu Dan Mugford kopał karnego, który mógł zapewnić jego drużynie wygraną. Kop jednak okazał się niecelny i gospodarze mogli odetchnąć z ulgą, zapisując na swoim koncie cenne 4 punkty.

Saracens – Worcester Tigers 35:3
Mistrzowie Anglii zaczęli obronę tytułu na Twickenham, gdzie bez większych problemów pokonali Worcester Warriors. W pierwszej połowie punkty zdobywali jedynie kopacze, ale 40 minut drugiej odsłony meczu w zupełności wystarczyło aby Saracens zapewnili sobie punkt bonusowy. Przyłożenia zdobyli Jamie George, Alex Lozowski, Schalk Burger i Ben Spencer. Na specjalną uwagę zasłużył Alex Lozowski, który znakomicie dyrygował grą swojego zespołu z pozycji łącznika ataku. Charlie Hodgson zakończył bowiem karierę a Owen Farrell jest kontuzjowany. Dobrze widzieć, że Sarries mają w swoich szeregach kolejnego bardzo utalentowanego gracza, który z powodzeniem zastępuje nieobecnych zawodników.

Harlequins – Bristol 21:19
W drugim spotkaniu „Double Header” na Twickenham beniaminek przysporzył wiele kłopotów ekipie Quins. Rugbiści Bristol, którzy powrócili w szeregi angielskiej elity dość nieoczekiwanie wyszli na prowadzenie 14:3. Pierwsze punkty zdobył weteran – Tom Varndell, który w tym sezonie stanie przed szansą na odebranie Markowi Cueto rekordu największej ilości przyłożeń w Premiership. Varndell zapisał na swoim koncie 86 przyłożeń, aby zrównać się z emerytowanym Cueto potrzebuje jeszcze czterech. Drugie punkty zdobył Tusi Pisi. Harlequins wkrótce odrobili straty. Tuż przed przerwą piłkę na polu punktowym położyli Marland Yarde oraz Joe Marchant. Co prawda po zmianie stron ekipa z Bristolu zdołała jeszcze raz przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę jednak celne kopy najlepszego zawodnika meczu - Nicka Evansa, zadecydowały o wygranej Harlequins. 

Northampton Saints – Bath 14:18
Pierwsza połowa meczu zakończyła się wynikiem 0:6. Karnego i dropgola trafił George Ford. Po zmianie stron reprezentant Anglii dołożył jeszcze 3 karne i kolejnego dropa. Ekipa Bath prowadziła aż 0:18, jednak ostatnie 10 minut spotkania należało do gospodarzy, którzy zaczęli odrabiać straty. Nic Groom zdobył dwa przyłożenia dla Saints, jednak oba podwyższenia okazały się niecelne. Rugbiści Bath odnieśli cenne zwycięstwo pokonując rywali na Franklin’s Gardens pierwszy raz od 16 lat!

Wasps – Exeter Chiefs 25:20
W niedzielnym pojedynku zmierzyły się ze sobą dwa silne zespoły. W obu brakowało co prawda kilku kluczowych zawodników, którzy leczą kontuzje jednak zmiennicy stanęli na wysokości zadania. Początek meczu należał do Exeter. Thomas Waldrom zdobył przyłożenie już w 3. minucie. Wasps odpowiedzieli co prawda ośmioma punktami Jimmiego Goppertha (karny i przyłożenie), jednak to Chiefs budowali przewagę. Punkty Willa Chdleya oraz celne kopy Henrego Slade sprawiły, że w 50. minucie przyjezdni zasłużenie prowadzili 8:20. Ostatnia część meczu należała do gospodarzy. W 52. minucie przyłożenie zdobył Dan Robson, a w 63. Debiutujący w barwach Wasps młynarz - Tommy Taylor. Jimmy Gopperth dołożył punkty z podstawki i gospodarze wyszli z pojedynku zwycięsko.