MyMenu1

niedziela, 3 maja 2015

Toulon ponownie mistrzem Europy!



Toulon, jako pierwszy klub w historii został mistrzem Europy trzeci raz z rzędu! We francuskiej batalii toczącej się w angielskiej fortecy Twickenham, podopieczni Bernarda Laporte, po dobrym i bardzo emocjonującym spotkaniu pokonali ASM Clermont Auvergne  18:24 (11:16).

Mecz rozpoczął się od prowadzenia Clermont. Camille Lopez trafił karnego w 7. minucie a chwilę później dołożył kolejne trzy punkty z podstawki. Leigh Halfpenny zmniejszył stratę do 3 punktów, celnie egzekwując karnego w 16. minucie. 

Pierwsze przyłożenie zdobył reprezentant Francji Wesley Fofana w 24. minucie spotkania. Mogan Parra nakrył kop łącznika młyna, piłka odbiła się i trafiła w ręce Fofany, który po krótkim sprincie umieścił ją na polu punktowym. Podwyższenie okazało się niecelne, ale zespół Clermont wyszedł na „bezpieczne” prowadzenie 11:3. Żółtą armię – jak potocznie nazywani są fani Clemont - ogarnęła euforia. Radość nie trwała jednak długo, bowiem strata punktów podziałała na graczy Toulon jak dodatkowa motywacja. Przyspieszyli tempo, wzmocnili obronę i zaczęli zmuszać rywali do popełniania błędów. 


Leigh Halfpenny zamienił dwa karne na 6 punktów i przewaga Clermont stopniała do dwóch oczek. Nick Abendanon miał szansę zakończyć pierwszą połowę spotkania. Po upływie 40 minut gra toczyła się do martwej piłki, wystarczyło kopnąć w aut i drużyna Clermont udałaby się do szatni będąc na prowadzeniu. Obrońca zdecydował się jednak na inne rozwiązanie. Po jego kopie piłka trafiła w ręce Chrisa Masoe, który zapoczątkował piękną akcję ze środka boiska. Po kilku fazach i dobrych podaniach, Mathieu Bastareaud zdobył przyłożenie. Halfpenny dołożył 2 punkty z podstawki i Toulon wygrywał 11:16.

Po zmianie stron, walijski obrońca zwiększył przewagę do 8 punktów, celnie egzekwując karnego w 51. minucie. Zespół Clermont nie zamierzał się jednak poddawać. Nick Abendanon zrehabilitował się za swój błąd z końca pierwszej połowy i po ładnej indywidualnej akcji zdobył przyłożenie. Lopez dołożył podwyższenie i w 62. minucie różnica wynosiła już tylko 1 punkt. Determinacja zawodników Toulon, aby zapisać się na kartach historii jako pierwszy zespół, który zdobył europejską koronę trzy lata z rzędu okazała się bardzo silna. Gracze imponowali zaangażowaniem i bardzo mocną obroną. Ostatecznie bohaterem meczu został Drew Mitchell. Skrzydłowy przeprowadził fantastyczny indywidulany atak, pokonując aż sześciu obrońców i przyłożył piłkę na polu punktowym rywali, ustalając wynik meczu na 18:24.

Olbrzymie brawa należą się obu zespołom. Spotkanie stało na wysokim poziomie i było ciekawym widowiskiem. Toulon stał się najlepszym europejskim klubem w historii. Jako pierwszy zwyciężył europejskie puchary trzy razy z rzędu. Jest to wielki wyczyn, który z pewnością będzie bardzo trudny do pobicia. Gratulacje!

Poniżej skróty z finału.