MyMenu1

poniedziałek, 16 marca 2015

Six Nations - runda 4


Pora na krótkie podsumowanie czwartej rundy Six Nations. Hitem kolejki był bez wątpienia mecz Walii z Irlandią. Podopieczni Joe Schmidta przystępowali do spotkania z dużym optymizmem, popartym serią zwycięstw i dobrą grą w poprzednich spotkaniach. Cardiff zamienił się jednak w twierdzę nie do zdobycia. Gospodarze, dzięki celnym kopom Leigh Halfpennego szybko zbudowali przewagę. Po niecałym kwadransie gry prowadzili 12:0. Irlandia jeszcze przed przerwą zmniejszyła straty do 6 punktów. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 15:9. Po zmianie stron goście bez ustanku próbowali sforsować obronę rywali. Długie ataki, często trwające ponad 20 faz były jednak odpierane przez rewelacyjnie spisującą się obronę gospodarzy. Defensywa okazała się kluczem do zwycięstwa. Przyjezdni, mimo wielu prób, nie potrafili przebić się przez zdeterminowanych przeciwników. Walijczycy wykonali aż 289 szarż! Przyłożenie Williamsa oraz celne kopy Halfpennego wystarczyły do odniesienia cennego zwycięstwa. Irlandia musiała pogodzić się z pierwszą w tym turnieju porażką, i zapomnieć zarówno o Triple Crown, jak i Grand Slam. Spotkanie zakończyło się wynikiem 23:16.


Calcutta Cup kolejny raz trafił w ręce Anglików, którzy na Twickenham pokonali Szkotów 25:13. Mecz rozpoczął się po myśli gospodarzy, którzy z dużą swobodą przełamywali linię korzyści. Jonathan Joseph zdobył punkty już w 4. minucie i przez chwilę zanosiło się na wysokie zwycięstwo. Anglikom zabrakło jednak dokładności wykończenia niebezpiecznych akcji a goście zdołali się w porę pozbierać i mecz stał się bardziej wyrównany. Wkrótce Szkoci zaczęli stwarzać problemy i przed przerwą, dzięki przyłożeniu Marka Bennetta i celnym kopom Greiga Laidlawa wyszli na powadzenie 10:13. Po zmianie stron punktowali już tylko gospodarze, którzy wyraźnie przeważali i odnieśli zasłużone zwycięstwo 25:13.


W trzecim spotkaniu Francja zwyciężyła w Rzymie 0:29. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem przyjezdnych 0:9. W drugiej części meczu ich przewaga stale się powiększała. Nawet Sergio Parisse, który wielokrotnie bywał talizmanem włoskiej ekipy nie był w stanie odmienić losów spotkania. Warto dodać, że mimo porażki charyzmatyczny trzecioliniowiec zapisał na swoim koncie rekord. Stał się zawodnikiem, który rozegrał najwięcej meczów w drużynie Azzurri.

Finałowa runda turnieju zapowiada się niezwykle ekscytująco. Szanse na zwycięstwo nadal mają aż cztery drużyny. Anglia, która obecnie zajmuje pierwszą pozycję w tabeli z niewielką przewagą małych punktów, zmierzy się z Francją. Aby myśleć o tryumfie musi wysoko wygrać. Plusem jest fakt, że Anglicy zagrają jako ostatni. Przed meczem będą więc znali wyniki innych spotkań i będą wiedzieć jak wysoko muszą zwyciężyć aby zdobyć mistrzostwo. Irlandia, która zajmuje drugie miejsce w tabeli zagra wyjazdowy mecz ze Szkocją. Podopieczni Joe Schmidta muszą pokonać rywali jak największą różnicą punktów, aby maksymalnie utrudnić zadanie pozostałym drużynom liczącym się w walce o pierwszą lokatę. Walia znajduje się w trudniejszej sytuacji. Bilans małych punktów to tylko +12, dla porównania Anglia ma +37 a Irlandia +33. Aby myśleć o zdobyciu tytułu. Walijczycy muszą więc wysoko rozbić Włochów w Rzymie i liczyć na to, że w innych meczach padną korzystne, niskie wyniki. Czwartym pretendentem jest Fancja. Szanse trójkolorowych są niewielkie. Do zwycięstwa potrzebują nie tylko pokonania Anglików ale również dwóch niespodzianek, czyli wygranych Szkocji i Włochów. 

Poniżej skróty wszystkich trzech spotkań czwartej kolejki.