MyMenu1

poniedziałek, 2 marca 2015

Six Nations – runda 3


Trzecia runda Six Nations obfitowała w ekscytujące mecze. Wszystkie spotkania były bardzo wyrównane i dostarczyły wielu emocji. Poniżej krótkie podsumowanie oraz skróty z najlepszymi fragmentami.

Szkocja – Włochy 19:22
W Edynburgu doszło do sporej niespodzianki. Faworytem byli gospodarze, którzy mimo dwóch przegranych w poprzednich rundach mieli zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia niż rywale. Mecz rozpoczął się po myśli miejscowych. Greig Laidlaw trafił karnego już w pierwszej minucie. Niedługo później Mark Bennett przechwycił piłkę i zdobył przyłożenie, Laidlaw dołożył podwyższenie i po 8 minutach Szkocja prowadziła 10:0. Goście odpowiedzieli skutecznym maulem. Punkty na swoim koncie zapisał Joshua Furno. Greig Laidlaw i Kelly Haimona wymienili po karnym i było 13:8. Szkocja miała przewagę terytorialną i była w posiadaniu piłki. Laidlaw trafił trzeciego karnego zwiększając przewagę do 16:8. Goście, dzięki przyłożeniu Vendittiego i podwyższeniu Haimony zdołali jednak zmniejszyć straty do jednego punktu. 

Po zmianie stron Laidlaw trafił kolejnego karnego i zwiększył prowadzenie do 19:15. Gospodarze stracili jednak inicjatywę, zaczęli popełniać coraz więcej błędów i musieli odpierać coraz bardziej niebezpieczne ataki rywali. Włosi pokazali olbrzymią ambicję i nie poddawali się. Ich upór przyniósł efekty. W ostatniej akcji meczu sędzia przyznał im karną piątkę. Thomasso Allan dołożył 2 punkty z podstawki i mecz zakończył się zwycięstwem gości 19:22. Duże słowa uznania należą się zespołowi Azzurri, który walczył do końca i zasłużył na wygraną. Szkocja kolejny raz zawiodła. W poprzednich spotkaniach zabrakło jej dokładności i szczęścia, tym razem, nie potrafiła udokumentować przewagi i popełniła zbyt wiele niewymuszonych błędów. Wygląda na to, że Szkoci kolejny raz zakończą turniej z drewnianą łyżką, w ostatnich dwóch rundach ich rywalami będą, bowiem najlepiej grające ekipy – Irlandia i Anglia, które stanowią dużo większe wyzwanie niż dotychczasowi rywale.



Francja – Walia 13:20
W drugim sobotnim meczu, Walia pokonała na wyjeździe Francję 13:20. Było to czwarte z rzędu zwycięstwo Walijczyków nad Les Bleus! Dzięki korzystnemu rezultatowi, podopieczni Warrena Gatlanda nadal liczą się w walce o mistrzostwo.

Mecz był wyrównany, pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem przyjezdnych 3:6. Leigh Halfpenny trafił dwa karne a Camille Lopez jednego. Przełomowym momentem była akcja w 59. minucie zakończona przyłożeniem Dana Biggara. Niedługo później Halfpenny trafił kolejnego karnego i na 15 minut przed końcem spotkania goście prowadzili 6:17. Zdesperowani gospodarze odpowiedzieli akcją za 7 (przyłożenie Brice Dulina i podwyższenie Camille Lopeza). Doświadczona ekipa Walii, nie pozwoliła jednak na nic więcej. Leigh Halfpenny trafił piątego karnego i ustanowił wynik spotkania na 13:20.



Irlandia – Anglia 19:9
W hicie kolejki, w którym starły się ze sobą dwa niepokonane dotąd zespoły, silniejsza okazała się Irlandia. Mecz stał na wysokim poziomie, obie ekipy grały z dużym zaangażowaniem, jednak gospodarze byli zdecydowanie bardziej dokładni niż rywale. Podopieczni Joe Schmidta kolejny raz zaimponowali rewelacyjną taktyką i precyzją zagrań. Byli doskonali w przegrupowaniach a dobra gra nogą sprawiała rywalom wiele problemów. W pierwszej połowie punktowali tylko kopacze. Jonathan Sexton trafił trzy karne a George Ford odpowiedział jednym. Po zmianie stron gospodarze zwiększyli przewagę. Sexton dołożył kolejne 3 punkty z podstawki, a w 52. minucie jedyne przyłożenie w meczu zdobył środkowy ataku – Robbie Henshaw. Rewelacyjnie grający łącznik ataku dodał podwyższenie i było 19:3. Anglia zdołała nieco zmniejszyć rozmiary porażki za sprawą dwóch karnych Forda, ale wygrana gospodarzy pozostała niezagrożona. 

Po trzech kolejkach, jedynym niepokonanym zespołem pozostaje Irlandia. Aby zdobyć Grand Slam musi pokonać Walię w Cardiff i Szkocję w Edynburgu. W walce o tytuł nadal liczą się Anglia i Walia.

Poniżej skróty wszystkich spotkań.