MyMenu1

niedziela, 21 grudnia 2014

Sale Sharks pokonali Exeter Chiefs


W ostatni piątek wybrałem się na ligowe starcie pomiędzy Sale i Exeter. Podobnie jak poprzednio, także tym razem nie zawiodłem się. Mecz dostarczył wielu emocji i był pokazem dobrego angielskiego rugby. Co prawda warunki pogodowe nie sprzyjały szybkiej i otwartej grze, ale ekipa Steve’a Diamonda perfekcyjnie dopasowała taktykę i zademonstrowała jak niebezpieczna może być dobrze wykorzystana formacja młyna.

Silny deszcz sprzyjał gospodarzom, którzy wyraźnie zdominowali rywali. Danny Cipriani bardzo mądrze dowodził grą i kolejny raz był kluczowym zawodnikiem manchesterskiej drużyny. Być może Stuart Lancaster, który zasiadał na trybunach, zdecyduje się dołączyć zdolnego łącznika ataku do angielskiej reprezentacji. 

Ekipa Sharks niemal od pierwszych minut meczu, wykorzystywała swoją najgroźniejszą broń, czyli maule autowe. Kilka razy była bardzo bliska zdobycia punktów, ale obrona Exteter radziła sobie doskonale. W pewnym momencie Sale grali z przewagą dwóch zawodników i niemal cały czas zagrażali polu punktowemu. Nie udało im się jednak udokumentować przewagi i po 40 minutach prowadzili zaledwie 6:3.

Dopiero po zmianie stron gospodarze zdołali przełożyć przewagę w młynach zwartych i przegrupowaniach na zdobycz punktową. Po dobrze zaplanowanej akcji, punkty zdobył weteran Mark Cueto. Cipriani dołożył 2 punkty z podwyższenia, jednak Gareth Steenson szybko zmniejszył stratę trafiając karnego i po 54. minutach było 13:6. Sale nie ustawali jednak w wysiłkach i już wkrótce zdobyli drugie przyłożenie. Tym razem piłkę na polu punktowym przyłożył lider miejscowych - Danny Cipriani. Niestety łącznik ataku doznał kontuzji i musiał opuścić boisko. W 58. minucie gospodarze prowadzili 18:6. Trener był zmuszony dokonać kilku zmian. Po wprowadzeniu na plac gry rezerwowych mecz stał się bardziej wyrównany. Goście zaczęli atakować dużo śmielej i w 71. minucie zdobyli zasłużone przyłożenie. Mimo wysiłków żadna ze stron nie zdołała już zdobyć punktów i mecz zakończył się wynikiem 18:11.

W innych spotkaniach 10. rundy Aviva Premiership, Harlequins pokonali Newcastle Falcons 15:7. Saracens roznieśli London Welsh 78:7! Northampton Saints z trudem zwyciężyli Leicester Tigers 23:19, a Gloucester ulegli w derbach ekipie Bath 16:39. W niedzielnym meczu Wasps udanie zadebiutowali na nowym stadionie w Coventry i obserwowani przez ponad 28 000 kibiców pewnie wygrali z London Irish 48:16.