MyMenu1

wtorek, 14 października 2014

Wasps opuszczają Londyn!

Niedawno pisałem, że London Wasps zmienili nazwę. Jak się okazało był to tylko początek dużo większej rewolucji. Od kilku dni rozmowy wszystkich angielskich kibiców rugby dotyczą radykalnej decyzji, którą niedawno ogłosił klub. Stolica Anglii zniknęła nie tylko z nazwy – klub po niemal 130 latach pobytu w Londynie przeniósł się o ok. 130 km dalej, do Coventry. Jest to precedens w europejskim rugby. Decyzja wywołała zażarte dyskusje i skrajnie różne opinie. 

Kibice, którzy często związani byli z klubem od pokoleń, czują się oszukani i zdradzeni. Media społecznościowe wrą, a rozgoryczenie udziela się nie tylko fanom Waspsów, ale wszystkim brytyjskim kibicom. Jeden z najbardziej utytułowanych angielskich klubów (sześciokrotny mistrz Premiership i dwukrotny tryumfator Heineken Cup) z dnia na dzień odciął się od swoich korzeni. Nic dziwnego, że kibice są wściekli, ich lojalność została całkowicie zignorowana. Niektórzy już teraz zapowiedzieli, że kibicować będą drużynie Wasps FC, czyli amatorskiemu klubowi, który był kolebką profesjonalnej drużyny.


Chociaż fani Os zostali postawieni w bardzo niekomfortowej sytuacji i trudno jest im nie współczuć, warto przedstawić także drugą stronę medalu. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale dwa sezony temu Wasps byli bardzo bliscy bankructwa. Od katastrofy uchronił ich obecny właściciel, który w ostatniej chwili zapewnił stabilność finansową, ryzykując własnymi środkami. Jedna z głównych przyczyn, jaka stała za problemami klubu związana była ze słabym stadionem. Stosunkowo mała baza fanów, zwłaszcza biorąc pod uwagę sukcesy klubu, nie była w stanie zapewnić wystarczających zysków. Mecze przyciągały zaledwie ok. 5000–6000 kibiców, co oznaczało, że klub nie tylko nie zarabiał, ale co sezon popadał w coraz większe długi. Mówi się o stratach sięgających 3 milionów funtów brytyjskich każdego sezonu. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem było znalezienie nowego obiektu. Wybór padł na nowoczesny, 30-tysięczny kompleks Ricoh Arena, gdzie oprócz stadionu znajdują się m.in. sale wystawiennicze, centrum handlowe i jedno z największych kasyn w Wielkiej Brytanii. Klub wykupił 50% udziałów i jak zapewnia, przeprowadzka do Coventry otworzy nowy wspaniały rozdział w historii Wasps i zagwarantuje długotrwały sukces. Żaden z obiektów w Londynie i okolicach nie spełniał oczekiwań, a budowa nowego była zbyt czasochłonna. Pomysł oficjalnie poparły największe znakomitości Wasps, takie jak Lawrence Dallaglio czy Joe Worsley.



Decyzja wywołuje mieszane uczucia. Z jednej strony zniknięcie z rugbowej mapy tak zasłużonego klubu byłoby prawdziwą tragedią, z drugiej zaś trudno oprzeć się wrażeniu, że kibice traktowani są tylko jak klienci, a lojalność, historia i tradycja nie mają szans w starciu z biznesową kalkulacją. Przeprowadzka zaplanowana jest na grudzień tego roku, pozostało więc niewiele czasu aby przyciągnąć na stadion obrażonych fanów i zwerbować nowych kibiców, bowiem pięciotysięczna publiczność na 30-tysięcznym obiekcie sprawia dość mizerne wrażenie i z pewnością nie gwarantuje sukcesu.