MyMenu1

niedziela, 5 października 2014

Aviva Premiership – sytuacja po pięciu kolejkach


Pięć kolejek Aviva Premiereship za nami, pora więc na krótkie podsumowanie. Początek ligi w tym sezonie był bardzo ciekawy. Doszło do kilku niespodziewanych rozstrzygnięć. Każda z drużyn musiała chociaż raz zaznać goryczy porażki. Kibice byli również świadkami prawdziwych pogromów, w każdej kolejce przynajmniej jeden mecz zakończył się ponad 40-punktowym zwycięstwem. Jest to dość nietypowa sytuacja, bowiem angielska Premiership, ma opinię bardzo wyrównanej ligi a większość spotkań kończy się wynikiem kontaktowym.

O ile wysokie porażki beniaminka – London Welsh nie są wielkim zaskoczeniem, to „porządne lanie” zaliczyły też takie kluby jak Harlequins czy Leicester Tigers… Rewelacyjnie radzi sobie zespół Bath, który gra bardzo dobre i ekscytujące rugby. Już od kilku sezonów trenerzy i zawodnicy zapowiadali powrót do walki o najwyższe trofea i sądząc po dotychczasowej formie ich obietnice w końcu przekładają się na efekty. Bath zwyciężyli już m.in. Saracens, a także wysoko pokonali swoich największych rywali Leicester Tigers.

To właśnie zespół z Wetford Road jest najczęstszym tematem rozmów angielskich kibiców. Tigers cierpią na prawdziwą plagę kontuzji. Około dwudziestu zawodników jest niezdolnych do gry i stan ten przekłada się na rezultaty. Drużyna Lecester ma na koncie tylko dwa zwycięstwa. Musiała uznać wyższość London Irish, Bath i Gloucester. Chociaż wysokie przegrane (z Bath 0:45 i z Gloucester 16:33), są czymś nietypowym dla dziesięciokrotnych mistrzów Anglii, to wg. mnie jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie aby skreślać ich z walki o medale. Jestem pewien, że drużyna będzie chciała odbudować nadszarpniętą dumę, szczególnie, gdy do składu powrócą aktualnie nieobecni gracze.

Trudną lekcję gry wśród elity przechodzą London Welsh. W pięciu meczach beniaminek stracił aż 249 punktów! Aby pozostać w gronie najlepszych zespół będzie musiał zdecydowanie poprawić defensywę. Silnym punktem drużyny jest jeden z najlepszych łączników młyna na świecie – Piri Weepu. Miałem przyjemność obserwować grę tego zawodnika na żywo, gdy Welsh gościli na AJ Bell Stadium w trzeciej rundzie Aviva Premieship. Jednak nawet jego talent na niewiele się zda, jeśli drużyna nie poprawi obrony 1 na 1.

Jako, że do Pucharu Świata pozostało coraz mniej czasu, występy w lidze są najlepszą okazją aby przekonać trenera reprezentacji o swojej formie. Szczególnie zawodnicy, którzy walczą o stałe miejsce w kadrze wykorzystują tą okazję. Najlepszym przykładem jest chyba Danny Cipriani, który od pewnego czasu zbiera niezwykle pochlebne opinie. Łącznik ataku przeszedł metamorfozę i jest w najlepszej formie w życiu, dyrygując grą Sale Sharks niczym najwyższej klasy wirtuoz. Drugim zawodnikiem godnym uwagi, który jest w znakomitej formie jest Kyle Eastmond. Były gracz rugby league, stanowi niezwykle skuteczną ofensywną broń ekipy Bath. Być może obu zawodników zobaczymy wkrótce w występujących w jesiennych test meczach, a kto wie może również na RWC 2015.

Aviva Premiership jak zwykle jest niezwykle ekscytująca a obecny sezon rozpoczął się bardzo ciekawie. Rywalizacja z pewnością dostarczy kibicom jeszcze wiele emocji. Z niecierpliwością czekam na kolejne mecze, szczególnie, że jestem szczęśliwym posiadaczem karnetu na wszystkie spotkania mojej ulubionej drużyny.