MyMenu1

wtorek, 11 marca 2014

Irlandia, Anglia i Francja walczą o zwycięstwo



Czwarta runda Six Nations dostarczyła sporo emocji. Irlandia rozgromiła Włochów w Dublinie aż 46:7. Spotkanie było pożegnaniem jednego z najlepszych rugbistów na świecie Briana O’Driscolla, który rozegrał swój ostatni mecz w reprezentacji Irlandii przed własną publicznością. 

W Edynburgu Szkocja „na własne życzenie” przegrała z Francją. Gospodarze przeważali niemal przez całe spotkanie, kreowali niebezpieczne sytuacje i zasłużenie prowadzili. Prosty błąd spowodował jednak, że Francuzi powrócili do gry. Przechwytem i rajdem przez prawie całe boisko popisał się skrzydłowy Yoann Huget. W ostatnich minutach meczu Jean-Marc Doussain trafił karnego i odebrał gospodarzom zwycięstwo. Na Twickenham Anglicy pokonali Walię 29:18 i zdobyli potrójną koronę. Aktualni mistrzowie stracili więc szansę na obronę tytułu.

W ostatniej kolejce dojdzie do starcia Francji i Irlandii. Irlandczycy są obecnie głównym faworytem do zdobycia tytułu (mają 81 małych punktów). Muszą jednak pokonać ekipę trójkolorowych w Paryżu. Mimo że podopieczni Philippe’a Saint-Andre nie grają w tym sezonie najlepiej to na własnym stadionie na pewno będą niebezpieczni. Irlandia nie zwyciężyła we Francji od 2000 roku, więc zawodnicy i trenerzy są w pełni świadomi skali wyzwania, jakie na nich czeka. Wygrana byłaby szczególnie miłym prezentem dla Briana O’Driscolla, który ma szansę zejść ze sceny dopisując do swojej imponującej kariery kolejne osiągnięcie – mistrzostwo Six Nations 2014. 

Jeśli Francja zdoła jednak zwyciężyć, tytuł wcale nie będzie zagwarantowany. Aby marzyć o pierwszym miejscu Włosi musieliby wyświadczyć trójkolorowym przysługę i pierwszy raz w historii pokonać reprezentację Anglii. Taki scenariusz wydaje się być mało prawdopodobny, zwłaszcza że zarówno Anglicy, jak i Irlandczycy prezentują w tym sezonie wysoką formę. 

Większe szanse na zdobycie pucharu mają podopieczni Stuarta Lancastera. Obecnie ich strata do lidera wynosi 49 małych punktów. Anglicy będą starali się wygrać w Rzymie maksymalnie wysoko. Patrząc na dotychczasową formę młodych zawodników ataku ekipy Czerwonej Róży i nie najlepsze występy Włochów możemy przypuszczać, że na Stadio Olimpico padnie wiele przyłożeń. Angielscy kibice znajdą się w nietypowej dla nich sytuacji – zostaną zmuszeni do kibicowania reprezentacji Francji, bowiem wygrana gospodarzy w Paryżu niemal na pewno zagwarantuje Anglii zwycięstwo w turnieju.

Jak widać ostatnia runda zapowiada się niezwykle emocjonująco. Warto także dodać, że tegoroczna edycja turnieju obfituje w przyłożenia. Już po czterech rundach było ich więcej niż rok temu w całym turnieju.