MyMenu1

wtorek, 25 lutego 2014

Tindall i Cueto w klubie 200


Piętnasta kolejka AP nie przyniosła aż tak dramatycznych rozstrzygnięć jak poprzednia runda. Największą niespodziankę sprawił zespół Gloucester, który pokonał Harlequins. Bardzo ciekawie wygląda walka o czwartą pozycję gwarantującą występ w play-offach. Rywalizują o nią trzy drużyny, a różnica między czwartym a szóstym zespołem wynosi zaledwie pięć punktów. Poniżej krótkie podsumowanie każdego z meczów. 

Bath – London Wasps 32:25 
Rugbiści Bath kolejny raz potwierdzili medalowe aspiracje, zwiększając imponującą serię zwycięstw na Rec do 12 meczów. Tym razem zaliczyli komplet punktów w spotkaniu przeciw ambitnemu zespołowi London Wasps. Gospodarze zdobyli trzy przyłożenia w pierwszej połowie – autorem dwóch był skrzydłowy Anthony Watson – i na przerwę schodzili prowadząc 25:13. Po zmianie stron goście zmniejszyli stratę do pięciu punktów, ale przyłożenie Kyle’a Eastmonda przesądziło o losach meczu. Dodatkowym powodem do radości dla kibiców Bath jest fakt, że klub ogłosił podpisanie trzyletniego kontraktu z jednym z najlepszych zawodników rugby trzynastoosobowego – Samem Burgessem. Eksperci wróżą mu wspaniałą przyszłość, łącznie z szybkim powołaniem do reprezentacji Anglii. 


Gloucester – Harlequins 25:20
Do największej niespodzianki doszło na Kingsholm, gdzie ekipa Gloucester pokonała Harlequins. Goście schodzili na przerwę prowadząc 7:13, ale po zmianie stron zespół grający w strojach w wiśniowo-białe pasy przejął inicjatywę. Celne kopy Roba Cooka oraz przyłożenie Matta Kvesica pozwoliły podopiecznym Nigela Davisa na zwycięstwo nad wyżej notowanym rywalem. Porażka Quins oznacza, że drużyna „wypadła” poza pierwszą czwórkę. Warto dodać, że mecz był jubileuszem Mike’a Tindalla, który rozegrał swoje dwusetne spotkanie w Premiership! Gratulacje!


Worcester Warriors – Sale Sharks 12:24
Taki sam sukces jak Mike Tindall świętował Mark Cueto. Utalentowany skrzydłowy zdobył przyłożenie już w piątej minucie meczu. Była to 85 „piątka” zdobyta przez Cueto, który jest rekordzistą pod względem przyłożeń w Aviva Premiership. Warto nadmienić, że zawodnik ten gra w Sale Sharks już 14 sezonów, a niedawno kolejny raz przedłużył kontrakt. Taka lojalność jest rzadko spotykana w profesjonalnym sporcie i zasługuje na najwyższe uznanie. Sharks pokonali Worcester już piąty raz w tym sezonie – zespoły spotykały się także w Amlin Challenge Cup i LV Cup. Zwycięstwo gości nie było zagrożone ani przez chwilę. W pewnym momencie przyjezdni prowadzili aż 0:21. Dobra postawa Sale pozwala im myśleć o zajęciu czwartej lokaty, choć nie będzie to proste zadanie… Worcester przegrał 15 ligowy mecz w tym sezonie i pozostanie wśród elity staje się coraz większym wyzwaniem. 


London Irish – Leicester Tigers 15:20
Osłabiona kontuzjami i nieobecnością reprezentantów kraju drużyna Leicester Tigers odniosła kolejne ciężko wywalczone zwycięstwo. Tigers pokonali dobrze dysponowany zespół London Irish i awansowali na czwarte miejsce w tabeli. Kluczowym zawodnikiem był Ben Youngs, który został odesłany do klubu przez trenera reprezentacji Anglii Stuarta Lancastera. Youngs poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa – był bliski zdobycia punktów i wypracował przyłożenie, które zapisał na swoim koncie Veroniki Goneva. 


Newcastle Falcons – Northampton Saints 16:22
Lider – Northampton Saints – pokonał przedostatnią drużynę tabeli Newcastle. W pierwszej połowie na boisku niepodzielnie panowali goście. Saints zdobyli trzy przyłożenia i wygrywali 6:19. Wyglądało na to, że bonusowa „piątka” jest tylko formalnością. Rugbiści Newcastle wyszli jednak na drugą połowę jakby byli inną drużyną. Ich gra uległa znacznej poprawie i goście zdołali zdobyć zaledwie trzy punkty. Falcons doprowadzili do wyniku kontaktowego 16: 22, ale na odebranie rywalom zwycięstwa nie starczyło im sił. Na pocieszenie zostaje punkt bonusowy, który może okazać się istotny w walce o pozostanie w szeregach Premiership. 


Saracens – Exeter Chiefs 23:10
Zespół Saracens, który jest wiceliderem tabeli, musiał się sporo natrudzić, aby pokonać ambitną drużynę Exeter. Goście rozpoczęli bardzo dobrze zdobywając punkty już w 9. minucie spotkania. Kibice ekipy z Allianz Park odetchnęli dopiero w 33. minucie, kiedy ich zespół doprowadził do remisu 7:7. Po zmianie stron przyjezdni ponownie przejęli prowadzenie trafiając karnego. Ich radość nie trwała jednak długo. Sarries odpowiedzieli przyłożeniem, a punkty z podstawki systematycznie dokładał Charlie Hodgson.