MyMenu1

niedziela, 16 lutego 2014

Podsumowanie 14 rundy Aviva Premiership


Tydzień temu pisałem o tym, że aż trzy mecze Aviva Premiership zakończyły się różnicą jednego punktu. Czternasta runda była równie ekscytująca. W pięciu z sześciu spotkań padł wynik kontaktowy, a margines wynosił pięć lub mniej punktów. Jedynie lider tabeli – Northampton Saints – zanotował w miarę komfortowe zwycięstwo; w pozostałych meczach losy ważyły się od ostatniej minuty. Walka o fazę play-off jest bardzo zacięta. Saints i Saracens wydają się być pewni awansu, ale na pozostałe dwa miejsca ochotę ma aż sześć ekip. Poniżej krótkie podsumowanie każdego z meczów.


Sale Sharks – Saracens 10:15
Niewiele brakowało, aby Sale Sharks powtórzyli wyczyn London Irish sprzed tygodnia i zatrzymali potężną ekipę Saracens. Piątkowy wieczór na AJ Bell Stadium był jak zwykle chłodny, deszczowy i wietrzny. Taka pogoda zdaje się jednak odpowiadać gospodarzom, którzy w tym sezonie opierają swoją taktykę na grze silnej formacji młyna. Mecz rozpoczął się od wymiany prób na bramkę wykonanych przez Hodgsona i Ciprianiego. W 36. minucie drużyna Sale perfekcyjnie wykonała maul autowy i Marc Jones zdobył jedyne w tym meczu przyłożenie. Danny Cipriani trafił podwyższenie i po 40 minutach było 10:3. W drugiej połowie goście systematycznie zmniejszali straty dzięki celnym kopom byłego łącznika ataku Sharks – Charliego Hodgsona. Sarries zdobyli w sumie 15 punktów z podstawki, co wystarczyło na wywiezienie czterech punktów z Salfordu. Brawa należą się jednak obu zespołom za rewelacyjną obronę, którą zademonstrowały w tym spotkaniu.


Harlequins – Newcastle Falcons 18:14
Ciekawy przebieg miało spotkanie na Twickenham Stoop. Po 27 minutach Harlequins wygrywali 12:0. Goście grali jednak bardzo ambitnie i zdołali zniwelować stratę oraz objąć prowadzenie. W 69. minucie, po przyłożeniu Alexa Taita, wygrywali 12:14 i zanosiło się na niespodziankę. Podobnie jak tydzień temu, rugbiści Quins w ostatnich minutach odwrócili losy spotkania. Ben Botica trafił karnego w 75. minucie, a tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego dołożył kolejne trzy punkty. Dzięki wygranej Harlequins znacznie zwiększyli swoje szanse na awans do play-off.


London Wasps – London Irish 20:23
London Irish wygrali trzeci mecz z rzędu. Tym razem wywieźli cztery punkty z Adams Park. Początek spotkania należał do gości. Ian Humphreys zdobył przyłożenie już w 3. minucie. Niedługo po nim na pole punktowe rywala przedarł się David Paice. James O’Connor dołożył dwa podwyższenia i karnego i po 22 minutach było 3:17. Gospodarze nie zamierzali się jednak poddawać. Zaczęli odrabiać straty i w 68. minucie doprowadzili do remisu 20:20. Warto dodać, że Irish grali w osłabieniu przez prawie całą drugą połowę – czerwoną kartkę dostał łącznik młyna Tomas O’Leary. Szczęśliwie dla nich Shane Geraghty zdołał trafić dropgola na siedem minut przed końcowym gwizdkiem sędziego i przyjezdni „dowieźli” zwycięstwo do końca.


Northampton Saints – Worcester Warriors 30:14
Starcie lidera i ostatniej ekipy w tabeli nie przyniosło niespodzianek. Rugbiści Northampton Saints odnieśli pewne zwycięstwo nad Worcester Warriors. Pierwsza połowa nie należała do najlepszych. Żadna ze stron nie zdołała zagrozić polu punktowemu przeciwnika, a punkty zdobywali tylko kopacze. Druga część spotkania była znacznie bardziej ekscytująca. W 43. minucie sędzia podyktował „karną piątkę” przeciwko Worcester. Dwie minuty później goście zapisali przyłożenie na swoim koncie i tracili do Saints tylko pięć punktów. W 52. minucie wiązacz Warriors – Jonathan Thomas – został ukarany czerwoną kartką. Chwilę później na 10 minut boisko opuścili Sam Betty oraz Sam Dickinson. Gospodarze wykorzystali przewagę i przypieczętowali zwycięstwo akcją za siedem punktów. Po 14 meczach Worcester nadal pozostają bez zwycięstwa, a strata do przedostatniej drużyny wzrosła do 11 punktów.


Exeter Chiefs – Bath 23:27
Pojedynek na Sandy Park był niezwykle zacięty. Zespół Exeter jeszcze nigdy nie zwyciężył Bath w Aviva Premiership, ale tym razem był bardzo bliski osiągnięcia historycznego sukcesu. Pierwsze punkty zdobył łącznik ataku Chiefs Gareth Steenson, który trafił karnego w 10. minucie. Chwilę później goście odpowiedzieli tym samym – egzekutorem był George Ford. W 26. minucie Ollie Devota zdobył przyłożenie dla Bath, a Ford dołożył dwa punkty z podstawki. Steenson kopnął karnego i zmniejszył stratę do czterech oczek. Tuż przed przerwą piłkę na polu punktowym Bath umieścił Ben White, Steenson dołożył podwyższenie i po 40 minutach gospodarze prowadzili 13:10. Po zmianie stron Exeter zwiększyli przewagę do sześciu punktów, jednak goście zrewanżowali się akcją za siedem. W 63. minucie przewaga przyjezdnych wzrosła do ośmiu punktów – było 16:24. Gospodarze zniwelowali stratę do jednego punktu dzięki przyłożeniu Iana Whittena i podwyższeniu Steensona. Ostatni kwadrans meczu zmienił się w zażartą walkę o każdy metr boiska. Gospodarze próbowali przedrzeć się przez obronę Bath i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Przyjezdni wytrzymali jednak napór i przypieczętowali wygraną karnym trafionym w ostatniej minucie meczu.


Leicester Tigers – Gloucester 11:8
Rugbiści Gloucester nie wygrali wyjazdowego meczu z Leicester Tigers od ponad siedmiu lat! W niedzielnym spotkaniu byli bardzo blisko przełamania złej passy. Doświadczenie mistrzów Anglii i gorący doping fanów na Welford Road sprawiły jednak, że także tym razem goście musieli uznać wyższość rywali. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 3:3, obie strony popełniały sporo błędów uniemożliwiających przeprowadzenie skutecznego ataku. Druga odsłona była lepsza. Charlie Sharples zdobył przyłożenie w 50. minucie i goście prowadzili 3:8. Mathew Tait wyrównał 17 minut później. Zanosiło się na podział punktów, ale na trzy minuty przed końcowym gwizdkiem sędziego Toby Flood przerwał impas i trafił zwycięskiego karnego. Drużyna Leicester zanotowała ważne zwycięstwo i nadal liczy się w wyścigu o fazę play-off, ale jej forma daleka jest od poziomu, do jakiego przywykli kibice.