MyMenu1

poniedziałek, 24 lutego 2014

O zwycięstwo walczą cztery drużyny


Trudno wyobrazić sobie bardziej wyrównaną rywalizację. Po trzech rundach Six Nations aż cztery drużyny – Irlandia, Anglia, Walia i Francja – zgromadziły po 4 punkty, wygrywając po dwa spotkania i przegrywając jedno. Zwycięstwo w turnieju pozostaje więc sprawą otwartą, a kluczowymi meczami okażą się zapewne starcia Anglii z Walią i Francji z Irlandią.

W miniony weekend Irlandia straciła szansę na zdobycie Grand Slam i potrójnej korony, przegrywając na Twickenham z Anglią. Więcej na temat tego meczu pisałem w poprzednim artykule

Niezwyciężona do tej pory Francja, została wysoko pokonana przez Walię – 27:6. Podopieczni Warrena Gatlanda otrząsnęli się po nieudanym występie z poprzedniej rundy i zagrali jak na mistrzów przystało. Młynarze prowadzeni przez kapitana – Sama Warbutona – zdominowali rywali, pozwalając atakowi na znacznie większą swobodę. Na nietypowej dla siebie pozycji – środkowego ataku – wystąpił George North. Młody zawodnik poradził sobie bardzo dobrze. Zdobył przyłożenie i był mocnym ogniwem drużyny, mimo że w reprezentacji trójkolorowych grał duet utalentowanych centrów Bastareaud – Fofana.

W Rzymie reprezentacja Szkocji zanotowała pierwsze zwycięstwo, w dramatycznych okolicznościach pokonując Włochów 20:21. Po nieudanych występach w pierwszej i drugiej rundzie, Szkoci zostali bardzo mocno skrytykowani. Niektórzy eksperci posunęli się nawet do stwierdzenia, iż nie zasługują na grę w Six Nations… Chociaż pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gospodarzy 13:3, podopieczni Scotta Johnsona pokazali prawdziwy charakter. W drugiej  części meczu zdołali odrobić straty. Bohaterem został Duncan Weir, który trafił zwycięskiego dropgola na kilkanaście sekund przed końcowym gwizdkiem sędziego. 

W następnej rundzie Szkoci podejmą w Edynburgu Francję, Anglia zagra z Walią na Twickenham, a Włochów czeka wyprawa do Dublina. Poniżej skróty wszystkich trzech meczów.