MyMenu1

środa, 27 listopada 2013

Podsumowanie ósmej kolejki Aviva Premiership


Podopieczni Stuarta Lancastera zakończyli jesienne testmecze i uwaga angielskich kibiców ponownie skupia się na zmaganiach ligowych. Ósma kolejka Aviva Premiership nie przyniosła zbyt wielu niespodzianek. Mecze wygrywali faworyci.

SaleSharks – Worcester Warriors 26:10
W piątek Sale Sharks pokonali Worcester Warriors, inkasując niezwykle istotny punkt bonusowy. Rekordzista pod względem zdobytych przyłożeń w lidze – Mark Cueto – zapisał na swoim koncie kolejną „piątkę”. Oprócz niego piłkę na polu punktowym gości przykładali: Tom Arscott, Dan Braid i James Gaskell. Dobrze spisywał się Danny Cipriani, który systematycznie zwiększa swoje szanse na powrót do reprezentacji. Warriors przegrali ósmy mecz i ich sytuacja staje się coraz poważniejsza. Ekipę z Worcester czekają w tym roku jeszcze trzy trudne mecze z Saints, Gloucester i Saracens – o punkty będzie więc niezwykle trudno.

Exeter Chiefs – Saracens 9:16
Saracens kontynuują imponujący start sezonu. Tym razem pokonali na wyjeździe dobrze spisujący się zespół Exeter. Jedyne przyłożenie w meczu zdobył Ben Ransom, osiem punktów z podstawki dołożył Alex Goode i Sarries schodzili na przerwę prowadząc 3:13. Chiefs są bardzo ambitną drużyną, która zawsze gra do końca. Także tym razem pokazali charakter i byli o włos od odebrania zwycięstwa rywalom. Najpierw dwa karne kopnął Gareth Steenson, który zdobył swój setny punkt w tym sezonie. Później Tom Johnson był bliski zdobycia przyłożenia. Powtórka wideo pokazała jednak, że punkty nie mogą być zaliczone. Chiefs musieli zadowolić się jedynie punktem bonusowym.

Harlequins – Gloucester 27:19
Ekipa Harlequins pnie się w górę tabeli. Trzecia wygrana z rzędu sprawiła, że Quins są już na czwartym miejscu. Początek meczu należał do przyjezdnych. Billy Twelvetrees zdobył pierwsze ze swoich dwóch przyłożeń. Gospodarze szybko otrząsnęli się z szoku i systematycznie budowali przewagę. W pewnym momencie prowadzili aż 27:5. Zawodnicy Gloucester zdołali co prawda nieco zmniejszyć straty, ale na wyrwanie zwycięstwa było za późno. Harlequins sprawili sobie miły prezent – zwycięski mecz odbywał się w pięćdziesiątą rocznicę występów drużyny na Twickenham Stoop. Dodatkowe powody do świętowania miał Danny Care, który rozegrał 150 spotkanie w ekipie Quins.

Leicester Tigers – London Irish 20:11
Powód do świętowania miał również Toby Flood, który przekroczył 1000 punktów zdobytych w lidze. Jego dwa karne i dwa podwyższenia pomogły Leicester Tigers odnieść istotne zwycięstwo. Oprócz cennych kopów Flooda gospodarze zainkasowali dwie „karne piątki”. London Irish odpowiedzieli jednym późnym przyłożeniem i dwoma karnymi, było to jednak zdecydowanie za mało, by zagrozić mistrzom. Goście wracają więc z Welford Road z zerowym dorobkiem punktowym.

Northampton Saints – Newcastle Falcons 18:0
Faworytem meczu byli rugbiści Northampton, jednak przyjezdni nie zlękli się renomy rywala. Do przerwy Saints prowadzili zaledwie 6:0, a ekipa Newcastle grała jak równy z równym. Po zmianie stron gospodarze wykorzystali swoje doświadczenie i dzięki przyłożeniom Jamesa Wilsona oraz Luthera Burrella powiększyli prowadzenie. Saints zajmują obecnie drugą pozycję w tabeli, tracąc do lidera dwa punkty. 

London Wasps – Bath 5:28
Ekipa Bath, jako pierwsza w tym sezonie, przełamała magię Adams Park i wywiozła zwycięstwo. Przyjezdni zaczęli od karnego trafionego przez Georga Forda. Ten sam zawodnik dołożył trzy punkty z dropgola, a skrzydłowy Semesa Rokoduguni zdobył przyłożenie „do szatni”. Po czterdziestu minutach rugbiści Bath prowadzili 0:11. Druga odsłona również należała do gości, którzy powiększyli przewagę do 0:21. Gospodarze odpowiedzieli przyłożeniem w 68. minucie, jednak ostatnie słowo należało do przyjezdnych, którzy w 76. minucie ustalili wynik na 5:28.