MyMenu1

poniedziałek, 25 listopada 2013

Nowa Zelandia ustanowiła kolejny rekord!


All Blacks, jako pierwsza profesjonalna drużyna narodowa w historii, wygrała wszystkie mecze w roku kalendarzowym. Imponująca seria czternastu wygranych w 2013 r., to kolejny z wielu sukcesów Nowej Zelandii, który potwierdza niepodzielną dominację mistrzów świata. 

Zadanie nie było proste. W myśl zasady „bij mistrza” każdy z przeciwników wychodzi na boisko dodatkowo zmotywowany, aby pokonać potężnych All Blacks. Najbardziej emocjonujący przebieg miało spotkanie rozegrane 24 listopada w Dublinie. Irlandia stanęła na wysokości zadania, zagrała najlepszy mecz od kilku lat i była o włos od historycznego sukcesu. Gospodarze wbrew wszelkim przewidywaniom zdominowali rywali i przez pierwszą połowę dyktowali warunki gry.

Conor Murray zdobył przyłożenie już w czwartej minucie, a Jonathan Sexton celnie podwyższył. Irlandczycy grali z olbrzymim zaangażowaniem, co wkrótce przyniosło rezultaty w postaci drugiej „piątki”. Tym razem, po znakomitej akcji Seana O’Briena na polu punktowe przeciwników przedarł się Rory Best. Sexton dołożył punkty z podstawki i w 11. minucie było 14:0. Niewiele później Rob Kearney przechwycił piłkę na własnych 22 metrach i po znakomitym rajdzie dodał kolejne pięć punktów dla gospodarzy. Podwyższenie tym razem okazało się niecelne. Po 19 minutach Irlandia wygrywała 19:0!

Trudno wyobrazić sobie lepszy start. Kibice i zawodnicy na Aviva Stadium byli uczestnikami niebywałego wydarzenia. Wydawało się, że Irlandia przełamie trwające 108 lat fatum i zasmakuje pierwszego zwycięstwa nad All Blacks. Mistrzowie świata zdołali jednak odpowiedzieć. Udało im się zdobyć siedem punktów po bardzo przytomnym zagraniu Aarona Crudena w 26. minucie, które pozwoliło przyłożyć piłkę na polu punktowym Julianowi Savea. Mimo tego, to gospodarze wciąż napierali. Byli bliscy zdobycia kolejnych punktów. Ich trud ostatecznie zaowocował trzema punktami z karnego w 33. minucie. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 22:7.

Po zmianie stron, bliski zdobycia przyłożenia był Israel Dagg, jednak znakomita obrona Kearneya i Murraya udaremniła jego wysiłki. Cruden trafił karnego w 53. minucie i zmniejszył stratę do 12 punktów. W ostatnich dwudziestu minutach gra gości uległa znacznej poprawie. Ich wysiłki zostały nagrodzone przyłożeniem zdobytym przez Bena Franksa. Cruden trafił podwyższenie i przewaga Irlandii stopniała do pięciu punktów. 
Czas działał na korzyść gospodarzy. W 80. minucie Irlandczycy nadal prowadzili. All Blacks pokazali jednak prawdziwy charakter. Grając do „martwej piłki” zbudowali wielofazową akcję, stopniowo zyskując terytorium. Ich wysiłki zostały zwieńczone sukcesem. Crotty przedarł się na pole punktowe rywali, a Cruden złamał serca Irlandii trafiając podwyższenie. Mecz zakończył się wynikiem 22:24.

Gratulacje dla Nowej Zelandii za niesamowity „powrót” i zakończenie roku bez porażki. Wielkie słowa uznania należą się również rugbistom Irlandii, którzy zagrali fantastyczny mecz. Moim zdaniem najlepszy z jesiennych testów.