MyMenu1

czwartek, 3 października 2013

Najlepsi nie faulują


All Blacks to najlepsza drużyna rugby na świecie. O tym fakcie nie trzeba przekonywać żadnego z fanów rugby. Nawet kibice innych ekip muszą przyznać, że Nowa Zelandia jest prawdziwą potęgą. Nie sposób zliczyć wszystkich sukcesów, jakie odnieśli rugbiści All Blacks. Drużyna niemal od początku swojego istnienia należy do ścisłej światowej elity i nadal wyznacza najwyższe standardy światowego rugby. 

Mistrzowie świata zdobyli najwięcej punktów w oficjalnych meczach państwowych, są jedynym zespołem, który pokonał każdego z przeciwników, z którymi grał. Od czasu debiutu na arenie międzynarodowej w 1903, zaledwie pięć reprezentacji zdołało wygrać z All Blacks. Od czasu wprowadzenia rankingu IRB w 2003 roku, Nowa Zelandia przez większość czasu znajdowała się na pierwszej pozycji. Nic dziwnego, skoro wygrała ponad 75 procent wszystkich meczów. 


Te imponujące osiągnięcia są w mniejszym lub większym stopniu znane fanom rugby. Jest jeszcze jeden godny uwagi rekord, który być może uciekł uwadze kibiców. Nowa Zelandia to jedna z najczyściej grających drużyn na świecie. Przez 110 lat All Blacks zostali ukarani zaledwie dwoma czerwonymi kartkami. 

3 stycznia 1925 roku podczas meczu z Anglią na Twickenham sędzia Albert Freethy odesłał z boiska jednego z nowozelandzkich zawodników. Była to pierwsza tego typu decyzja w historii meczów międzypaństwowych. W 1967 roku czerwoną kartkę otrzymał Colin Meads. Od tamtej pory żaden z zawodników All Blacks nie został w ten sposób ukarany. Jak widać Nowa Zelandia jest nie tylko najlepszą drużyną, ale również grającą najbardziej fair. Poza boiskiem jej reprezentanci również stosują się do wysokich standardów. Zazwyczaj wypowiadają się z szacunkiem na temat swoich rywali i rzadko kiedy stają się przyczyną skandali. 

Myślę, że postawa All Blacks jest znakomitym przykładem dla młodych rugbistów, którzy obserwują i podziwiają grę światowej elity. Warto wzorować się na najlepszych. Okazuje się bowiem, że prawdziwi zwycięzcy grają fair, starając się unikać niesportowego zachowania i rozumiejąc przywilej i odpowiedzialność, jakie niesie za sobą reprezentowanie barw drużyny, zwłaszcza drużyny narodowej.