MyMenu1

wtorek, 10 września 2013

Koniec Heineken Cup!

Rokowania dotyczące przyszłości Heineken Cup, które były prowadzone przez ostatnie miesiące, zostały przerwane. Angielskie kluby wydały oficjalne oświadczenie, w którym informują, że negocjacje zakończyły się fiaskiem i tym samym wycofują się z turnieju. Najprawdopodobniej podobne oświadczenie wkrótce padnie również ze strony francuskiej.

Anglia i Francja zapowiedziały stworzenie nowego, alternatywnego i jak twierdzą lepszego turnieju. Co było powodem tak drastycznej decyzji, która ostatecznie oznacza koniec najbardziej prestiżowego i ekscytującego klubowego turnieju na świecie? 

Oficjalne stanowisko angielsko-francuskie opiera się o nieuczciwy wg nich system awansu. Oba kraje twierdzą, że zespoły RaboPro12 były w uprzywilejowanej sytuacji. Dotychczasowe kryteria gwarantowały szkockim i włoskim klubom awans do Heineken Cup niezależne od tego jaką pozycję zajmowały w lidze. Dodatkowo 3 z 4 walijskich i irlandzkich zespołów mogło być pewnych udziału w turnieju. Angielsko-francuski pakt żądał zmniejszenia ilości drużyn z 24 do 20 i oparciu systemu kwalifikacji o pozycję w tabeli.

Sprawa ma jednak drugie dno. Angielskie kluby podpisując umowę opiewającą na rekordową sumę 152 milionów funtów z nowym operatorem telewizyjnym BT Sport, zagwarantowały nie tylko prawa do transmisji Aviva Premiership, ale również do meczów europejskich. Prawa do transmisji Heineken Cup i Amlin Challenge Cup znajdują się jednak w rękach organizatora turniejów, czyli European Rugby Cup ltd., który ma podpisaną długoterminową umowę ze Sky Sports.

Wygląda więc na to, że prawdziwym powodem rozłamu nie był wcale system kwalifikacji, a spór o pieniądze i to bardzo duże. Anglia i Francja zadziałały z pozycji siły, stawiając wszystkie inne kraje w trudnej sytuacji. Czy zdecydują się one dołączyć do nowego turnieju na warunkach jakie zaoferują „rebelianci”, czy będą próbowały ratować Heineken Cup zmieniając jego strukturę (np. przez dołączenie klubów ze słabszych krajów)?

Decyzje zapadną już wkrótce, jedno jest jednak pewne – zysk wziął górę nad rugbowymi tradycjami. Być może nowy turniej rzeczywiście okaże się lepszy niż Heineken Cup, ale sposób w jaki doszło do zakończenia pewnego etapu w historii europejskiego rugby pozostawia spory niesmak. Chociaż zdaję sobie sprawę z faktu, że odkąd rugby stało się profesjonalnym sportem, głównym celem klubów jest generowanie profitu, to zawsze jest mi przykro, że duch naszego sportu coraz częściej ustępuje miejsca finansowym kalkulacjom.