MyMenu1

wtorek, 11 czerwca 2013

Wysokie zwycięstwo Lions!


British and Irish Lions podtrzymali zwycięską passę i w wielkim stylu wygrali kolejny mecz. Tym razem przeciwnicy nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, goście zapisali na swoim koncie aż 10 przyłożeń, nie pozwalając rywalom na zdobycie żadnych punktów. Rugbiści reprezentujący dwa australijskie stany: New South Wales oraz Queensland, mimo ambitnej gry, nie byli w stanie nawiązać walki z ekipą Lions. Nic dziwnego, zawodnicy tego ciekawego zespołu, nie należą do elity rugby. Kilku ma za sobą występy w Super 15, inni są półamatorami. Zespół przeprowadził ze sobą tylko dwa wspólne treningi, wynik 0:64 (0:38) nie jest więc niespodzianką. 

Lwy wykorzystały okazję do „treningu” w meczowych warunkach. Zespół grał w ciekawym ustawieniu. Na pozycji łącznika ataku wystąpił Stuart Hogg, który zazwyczaj zakłada koszulkę z numerem 15. Znakomity Szkot spisał się rewelacyjnie. Dowodził grą ataku, tak jakby robił to na co dzień. Na uwagę zasługuje również Brian O'Driscoll, który był jednym z najlepszych zawodników na boisku. Potencjał, jakim dysponują Lwy w grze ofensywnej jest olbrzymi. Kibice mieli okazję zobaczyć kilka interesujących zagrań zawodników ataku. Młynarze zdecydowanie zdominowali młyny zwarte, co napawa nadzieją przed meczami z Australią. Nieco gorzej wyglądały auty, w tym elemencie drużyna Warrena Gatlanda musi popracować nad skutecznością. 

Mimo że spotkanie było jednostronne, moim zdaniem stanowiło ciekawy element tournee. Nawiązywało do długoletniej tradycji i przede wszystkim dało australijskim zawodnikom, być może jedyną w życiu, szansę, by zmierzyć się z najlepszymi rugbistami Europy. To bezcenne doświadczenie, które na pewno pozostanie niezapomnianym elementem ich kariery.

Następnym przeciwnikiem będzie zespół Waratahs, z którym przyjezdni zmierzą się w sobotę.