MyMenu1

środa, 5 czerwca 2013

Lwy rozniosły Western Force.


Drużyna British and Irish Lions bardzo udanie rozpoczęła występy w Australii, pokonując Western Force 17:69! Wysokie zwycięstwo nie dziwi. Klub z Perth nie wystawił swojego najmocniejszego składu, ponieważ w weekend gra ligowy mecz Super 15. Szkoda, bo spotkanie nie musiało być aż tak jednostronne, tym bardziej że tydzień temu Western Force pauzowali. Można było więc nieco lepiej zgrać terminy.

Mimo nie najmocniejszego składu gospodarzy, przyjezdnym należą się słowa uznania. Zrobili dokładnie to, co do nich należało. Wyraźnie dominowali w każdym elemencie gry i mimo, że nie ustrzegli się kilku błędów na pewno są zadowoleni ze swojej gry. Lwy wystąpiły w całkowicie innym ustawieniu niż w spotkaniu z Barbarians. Zawodnicy pokazali się z dobrej strony, zdobyli aż dziewięć przyłożeń. Na uwagę zasługuje dobrze działający duet środkowych Brian O'Driscoll (zdobywca 10 punktów) i Manu Tuilagi. Obaj zawodnicy stanowili duże zagrożenie dla obrony rywali. Znakomitą formę zademonstrował również Leigh Halfpenny, który bezbłędnie egzekwował kopy na bramkę. Walijczyk trafił dziewięć podwyższeń i dwa karne, większość z trudnych pozycji przy linii autowej.

Oprócz O'Driscolla przyłożenia zdobywali także: Jonathan Sexton, Tom Croft, Jamie Heaslip, Mako Vunipola, Tommy Bowe, Owen Farrel i Geoff Parling. Pewne, wysokie zwycięstwo jest dobrym prognostykiem przed kolejnymi starciami. Zespół z meczu na mecz powinien być coraz bardziej zgrany, a wygrane spotkania korzystnie wpłyną na morale drużyny. Jak pisałem w jednym z moich wcześniejszych postów, tegoroczny skład, pełen utalentowanych zawodników, ma duże szanse na zwycięstwo w serii testmeczów. Pozostaje mieć nadzieję, że kontuzje będą omijały graczy Lions. Jak na razie zmartwieniem ekipy medycznej jest jedynie Cian Healy, który uszkodził nogę i jego dalsze występy stoją pod znakiem zapytania.

Myślę, że kibice obserwujący spotkanie byli zadowoleni, najlepsi gracze Europy zapewnili ciekawe widowisko. Atmosfera na stadionie, który zgromadził 35 000 fanów była dużo lepsza niż tydzień temu w Hongkongu. Kolejny mecz w najbliższą sobotę (08.06.2013), tym razem przeciwnikiem Lwów będzie zespół Reds.