MyMenu1

niedziela, 10 lutego 2013

Six Nations - runda 2

Takiego początku Six Nations chyba nikt się nie spodziewał. Po dwóch kolejkach Francja, która przed turniejem była jednym z faworytów do zwycięstwa, a nawet zdobycia Grand Slam, zajmuje ostatnie miejsce. Ekipa Philippe'a Saint-Andre jako jedyna przegrała oba mecze! Francuscy zawodnicy byli nie tylko słabsi od rywali, ale sprawiali wrażenie, że nie chcą być na boisku. Szczególnie zauważalne było to w postawie Frederica Michalaka. Poprawnie grająca Walia odniosła zasłużone zwycięstwo na Stade de France (6:16), co niezależnie od formy gospodarzy zawsze jest sukcesem. Walijczycy zakończyli serię porażek i teoretycznie nadal mają szansę obronić tytuł. 

Miłą niespodziankę swoim kibicom sprawiła reprezentacja Szkocji, która na Murrayfield pewnie pokonała Włochów 34:10. Gospodarze zagrali bardzo dobrze w obronie, byli niezwykle zdeterminowani i zdominowali rywali. Ciekawa i skuteczna gra w ofensywie pozwoliła im na zdobycie aż czterech przyłożeń. Na szczególne uznanie zasłużył Stuart Hogg, który popisał się rajdem przez niemal całe boisko, zakończonym pięknymi punktami. 

Anglia po zwycięstwie nad Irlandią w Dublinie 12:6 jest jedyną niepokonaną drużyną w turnieju. Mecz był bardzo zacięty, żadnej ze stron nie udało się przełamać obrony rywala. Wszystkie punkty zostały zdobyte z karnych. Kluczem do sukcesu Anglików była dobra skuteczność Owena Farrella oraz dyscyplina zawodników w przegrupowaniach, szczególnie w pierwszej połowie. 

Za dwa tygodnie dalszy ciąg emocji. W następnej rundzie Włochy zmierzą się z Walią, Anglia podejmie Francję, a Szkocja Irlandię.