MyMenu1

poniedziałek, 15 października 2012

Thriller w Heineken Cup: Sale Sharks - Cardiff Blues 34:33

W ostatnią niedzielę miałem przyjemność być na Salford City Stadium gdzie obejrzałem starcie Sale Sharks z Cardiff Blues. Pojedynek tych drużyn w Heineken Cup obserwowałem już po raz drugi i podobnie jak poprzednio, spotkanie dostarczyło wielu emocji. Mimo że początkowo nad stadionem unosiła się mgła, pogoda wyklarowała się i mecz toczył się w dobrych warunkach atmosferycznych.

Spotkanie zaczęło się od ataku gospodarzy, jednak to goście punktowali pierwsi. Leigh Halfpenny już w drugiej minucie trafił karnego. Nick MacLeod wyrównał 10 minut później. Mimo że gospodarze przez większość czasu znajdowali się w posiadaniu piłki, a gra toczyła się na połowie rywali, Sharksi nie byli w stanie udokumentować swojej przewagi. Po niedługim czasie, proste błędy w obronie pozwoliły przyjezdnym na zdobycie dwóch łatwych przyłożeń i po 20 minutach Cardiff Blues prowadzili 3:17. Goście przejęli inicjatywę i jeszcze przed przerwą zdobyli kolejne przyłożenie. Sale Sharks odpowiedzieli jedynie dwoma karnymi Nicka MacLeoda i ich sytuacja nie wyglądała najlepiej. Po czterdziestu minutach przyjezdni wygrywali 12:24.

Druga połowa była zdecydowanie bardziej atrakcyjna. Mimo że rugbiści Cardiff jako pierwsi powiększyli dorobek punktowy (12:27), to gospodarze zaczęli coraz bardziej dominować na boisku. Zmiennicy wprowadzeni z ławki rezerwowych wnieśli do gry dużo pasji i zdołali uskrzydlić ekipę Sharksów. Danny Cipriani i Cillian Willis weszli na boisko w 49. minucie. Już 6 minut później, Danny Cipriani zapisał na swoim koncie, zdobyte po znakomitej akcji, przyłożenie. Sforsowanie obrony gości wpłynęło pozytywnie nie tylko na miejscowych zawodników, ale również na ich fanów, którzy jeszcze bardziej wzmogli doping. 

Pomimo że Leigh Halfpenny trafił kolejnego karnego gospodarze coraz bardziej się rozkręcali. Kolejni zmiennicy Johnny Leota i James Gaskell wnieśli dodatkowy dynamizm w grę ofensywną. Gospodarze złapali wiatr w żagle i w 63. minucie po szybkim karnym, który rozegrali Cipriani i Leota na polu punktowym znalazł się Mark Jennings. Rob Miller dołożył dwa punkty z podwyższenia i przewaga gości zmniejszyła się do 6 oczek. Gospodarze kontynuowali ataki, atmosfera na trybunach stawała się coraz bardziej gorąca, a doping z każdą minutą przybierał na sile. 

W 73. minucie zawodnik walijskiej ekipy Lewis Jones został ukarany żółtą kartką. Młynarze Sale Sharks zdominowali rywali i doprowadzili do zdobycia trzeciego przyłożenia. Na pięć minut przed końcem, pierwszy raz w tym spotkaniu gospodarze znaleźli się na prowadzeniu (31:30). Rob Miller trafił jeszcze jednego karnego, a Leigh Halfpenny zrewanżował się tym samym. Wkrótce po tym przepisowy czas gry dobiegł końca. Goście byli w posiadaniu piłki i przez kilka dodatkowych minut starali się stworzyć akcję, która pozwoliłaby wykraść zwycięstwo. Gospodarze odpowiedzieli skuteczną obroną i zwyciężyli 34:33!

Atmosfera na meczu była fantastyczna. Emocje jakich dostarczył wystarczyłyby na obdzielenie kilku spotkań. Możliwość obserwowania z trybun, typowego dla Heineken Cup thrillera, to niezapomniane przeżycie. Kibice, zawodnicy i trenerzy Sale Sharks w końcu mają powód do radości.