MyMenu1

środa, 18 kwietnia 2012

Co się stało z koszulkami rugby?

Jednym z najbardziej przełomowych momentów w historii rugby była bez wątpienia decyzja o wkroczeniu w erę profesjonalizmu. Zapis z 26 sierpnia 1995 roku skierował naszą dyscyplinę na nową drogę, z której nie ma powrotu. Analiza następstw tego wydarzenia to temat na obszerną pracę naukową - powstało zresztą kilka ciekawych książek poświęconych metamorfozie rugby ze sportu amatorskiego w profesjonalny. Ja zajmę się bardzo wąską kwestią, jednym ze skutków przemiany, wyraźnie widocznym w dzisiejszych czasach. Mam na myśli zmianę wyglądu strojów rugbowych. Mimo że ubiór używany do gry w rugby, podobnie jak sama dyscyplina, stale ewoluował, to w ostatnich latach zmiany jakie zachodzą w strojach graczy są bardzo radykalne. 

Jeszcze kilka lat temu koszulka do rugby była z łatwością rozpoznawalna. Tradycyjny krój z kołnierzykiem i kilkoma guzikami stał się ikoną tego sportu, kojarzoną niemal na równi z owalną piłką i bramką w kształcie litery H. Wzory i barwy zarówno klubów, jak i reprezentacji narodowych przez lata pozostawały niemal zupełnie niezmienne. Kibice już na pierwszy rzut oka mogli rozpoznać drużyny, pomiędzy którymi toczy się spotkanie. Obecnie sytuacja uległa diametralnej zmianie. Wiele zespołów zdecydowało się na bardzo odważne decyzje dotyczące meczowego ubioru zawodników. Liderem w doborze kontrowersyjnych strojów jest drużyna Stade Francais, która preferuje bardzo awangardowe koszulki. Reprezentacje narodowe również eksperymentują - przykładem jest Anglia, która zdecydowała się występować w czarnych (rugby 15) oraz pomarańczowych, a obecnie fioletowych (rugby 7) koszulkach.

Rewolucja związana jest z dwoma aspektami. Po pierwsze, rozwój technologii umożliwił produkcję strojów o lepszych właściwościach. Zastosowanie materiałów syntetycznych, takich jak poliester, które zastąpiły bawełnę, umożliwiło stworzenie produktów, które są bardziej wytrzymałe, lżejsze, lepiej „oddychają” i odprowadzają pot. Dodatkowo utrudniają przeciwnikowi chwytanie, ponieważ są śliskie i ściśle przylegają do ciała. Nowe metody produkcji umożliwiły również stworzenie dowolnych wzorów i kolorów.

Druga kwestia wiąże się z aspektem finansowym. Dochód ze sprzedaży gadżetów klubowych, replik koszulek i wszelkich produktów skierowanych do kibiców stanowi jedno z głównych źródeł utrzymania profesjonalnych klubów. Specjaliści od promocji i marketingu, których zatrudniają kluby dobrze wiedzą jak zwiększyć zainteresowanie. Jednym z podstawowych zabiegów jest wypuszczenie na rynek nowego asortymentu wraz z każdym nowym sezonem. Do tego dochodzą inne ubiory na mecze ligowe oraz turnieje międzynarodowe (np. Heineken Cup czy Amlin Challenge Cup). 

O ile unowocześnianie sprzętu idące w parze z rozwojem technologii można uznać za naturalny proces, który od lat towarzyszy sportowi i zazwyczaj wpływa na niego korzystnie, to swobodne podejście do tradycyjnego wyglądu koszulek nie jest już tak jednoznaczne. Fakt, że zespoły w każdym sezonie zmieniają wygląd strojów i coraz częściej zaskakują kibiców nowymi pomysłami staje się coraz bardziej powszechny. Kibice mimo początkowego szoku, zaczynają się już przyzwyczajać do takiego stanu rzeczy. W moim odczuciu tradycja jest jednak zbyt pochopnie poświęcana na rzecz marketingu. Zamiast ciągłych zmian, wolałbym raczej widzieć bardziej konserwatywne podejście. Przykładem na to, że nawet na najwyższym poziomie można działać inaczej jest część klubów z USA grających w football amerykański, hokej,  koszykówkę czy baseball, których wizerunek od lat pozostaje niezmienny. Koszulki oraz herby zespołów jak np. Chicago Bulls, Los Angeles Lakers czy New York Yankees są rozpoznawalne na całym świecie nie tylko przez kibiców, ale również przez osoby zupełnie niezwiązane ze sportem. Budowanie marki, jaką jest profesjonalna drużyna sportowa powinno być silnie oparte na jej historii i tradycji. Swobodne podejście do barw i ciągłe zmiany wzorów nie sprzyjają wzmacnianiu tożsamości. Mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne za wygląd profesjonalnych drużyn rugby, wkrótce dojdą do podobnych wniosków. Mam nadzieję, że koszulce rugby zostanie przywrócony należny jej szacunek, że powróci do bycia czymś więcej niż tylko wyrazem artystycznej ekspresji projektantów.

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć najbardziej awangardowych strojów, w jakich „zmuszeni” są grać profesjonalni rugbiści.