MyMenu1

czwartek, 9 lutego 2012

Six Nations - runda 1

Za nami pierwsza runda Six Nations.
Jak można się było spodziewać emocji nie brakowało.
Francja gładko wygrała z Włochami i wygląda dużo mocniej pod kierownictwem nowego trenera - Philippe  Saint-Andre.
W tym roku trójkolorowi na pewno będą bardzo niebezpieczni. Myślę, że są w stanie sięgnąć nawet po Grand Slam. Wygląda na to, że jedyną ekipą, która może pokrzyżować im plany jest Walia. Po dramatycznym meczu w Dublinie, wygranym 21:23, Walijczycy są drugim po Francji faworytem do wygrania turnieju. Smaczku rywalizacji dodaje fakt, że Francja zmierzy się z Walią dopiero w ostatniej kolejce 17 marca. Bardzo możliwe, że obie ekipy przystąpią do tego spotkania niepokonane.

W sobotę Włochy podejmują Anglię w Rzymie. Mimo że nie mieli szans na zwycięstwo nad drugą drużyną RWC 2011 to zaprezentowali pozytywne rugby. Zmienili styl, grali bardzo odważnie i ambitnie, zdecydowanie poprawili element gry w kontakcie. Sądzę, że jeśli zagrają z podobnym zaangażowaniem przeciwko Anglii, mogą pokusić się o pierwsze, historyczne zwycięstwo nad tą drużyną. Ekipa czerwonej róży miała bardzo wiele szczęścia wygrywając ze Szkocją, a właściwie dostała prezent od Szkotów, którzy przegrali na własne życzenie.
Tak słabo grającej Anglii nie widziałem już dawno. Jeśli podobnie zagrają w kolejnych spotkaniach, to zwycięstwo ze Szkocją będzie ich jedynym sukcesem w tym turnieju.
Podobnie sprawa ma się ze Szkotami. Jak co roku, mają olbrzymi potencjał, jednak zupełnie niewykorzystany. Po raz kolejny brakowało dokładności w wykańczaniu akcji i przede wszystkim zdobywania punktów. Trudno wygrywać mecze, uzyskując punkty jedynie z karnych i okazjonalnych dropów.

Przed nami druga kolejka Six Nations.
Moje typy to Włochy, Francja i Walia :)